Domowy serek twarogowy

Ostatnio oglądam różne blogi i jest tam sporo różnych owsianek i innych przepisów na mleku. Ja osobiście już zresztą nie raz pisałam że nie lubię mleka,  ani potraw gdzie głównym składnikiem jest mleko. Wyjątkiem są naleśniki, oraz ser biały i żółty.

Ale bardzo się rozmarzyłam i powspominałam dawne czasy gdy mieszkałam jeszcze na wsi i mieliśmy własne mleko. Mama odgrzewała pyszny biały ser i robiło się masełko. Sama nigdy tego nie robiłam, więc nie bardzo wiem jak długo powinien trwać proces produkcji sera.

Dlatego postanowiłam zrobić domowy serek. Kupiłam mleko w butelce (w piątek), wylałam do miski i postawiłam blisko kuchenki i czekałam, bo nie byłam pewna że coś z tego wyjdzie. Sobota nic się z mlekiem nie działo.  Późnym wieczorem dodałam 2 łyżeczki octu winnego, w niedzielę też nic szczególnego się nie działo. Dopiero późnym wieczorem coś jak by się zaczęło z mlekiem dziać, ale myślałam że już mleko się psuje. A tu w poniedziałek niespodzianka wyszedł mi pyszny serek.

Nawet nie musiałam go odgrzewać (mama zawsze tak robiła, delikatnie ogrzewała na słabym ogniu, kuchni kaflowej), była u mnie mama, a ona jest znawcą i mówiła że nie trzeba ogrzewać. Miałyśmy z mamą pyszne śniadanko, dodałyśmy szczypiorek i śmietanę oraz odrobinę soli.