Już niedługo święta nie dajmy się zwariować

Za kilka dni święta, ja ich wcale jeszcze nie czuje, bo jak tu je czuć gdy już w niektórych sklepach ozdoby świąteczne już od października. Już człowiek oko nasycił i nie jest to już takie świąteczne. Wszyscy robią wielkie zakupy bo święta, ale czy więcej się wtedy je?

Nie ukrywam mnie też dopada szał zakupów, ale myślę, że z umiarem. Nie prezentuje żadnych propozycji na świąteczny obiad, bo bywają różne te obiady. Nie obejdzie się za to bez świątecznego śniadania. Gdy nie ma pieczeni na śniadanie i buraczków to nie ma świątecznego śniadania. Odkąd dzieciaki podrosły staramy święta spędzać aktywnie, w zależności od pogody jeden dzień obowiązkowo długi spacer a drugi narty lub basen. Aby dojechać na narty trzeba wstać rano, do plecaka gorąca herbata i kanapki i taki mam świąteczny obiad. A po powrocie do domy nawet barszcz z odgrzewanymi uszkami smakuje wyśmienicie.

Wiem że nie wszyscy mogą wyjechać, z rożnych powodów ale czy od razu trzeba stół tak mocno zastawiać. Najpierw narzekamy że nie mamy pieniędzy na wszystkie zakupy, później że dużo roboty i dużo nam wszystkiego zostaje. A na co najbardziej że przybyło nam wiele kilogramów.

Przemyślmy czy naprawdę nam tyle rzeczy brakuje na święta. Ja też ulegam pokusą zakupowym na słodycze ale tylko pakowane, bo one dłużej postoją.